Na nasze wesele zajedzie kareta

Zaprzężona w białe konie,
A pierwszym drużbą będzie poeta -
Gitarę chwyci w dłonie,
By śpiewać piękne wiersze o Tobie,
Jakich ja śpiewać nie umiem.
Potem ja Ciebie wezmę na ręce,
Zaniosę tam, bis
Gdzie szczęścia będzie najwięcej.

Weźmiemy z sobą jedynie tom wierszy -
Niczego więcej nie chcę,
Gdy w lesie, na łące usłyszę wśród świerszczy
Twoje i moje serce.
Będziemy sami jak Adam i Ewa:
Raj odkryjemy na nowo.
Ja będę Ciebie nosił na rękach
I śpiewał, że bis
Na świecie jest tyle piękna.


Na dach, na dach świata

Wspinam się, wspinam się.
Wysokie śniegi czekają mnie.

Na dach, na dach świata
Wiedzie szlak, wiedzie szlak.
Szalone świerki wołają mnie.

Echo, echo!
Echo, echo!
Gdzie ty, gdzie?
Gdzie ja, gdzie?

Na dach, na dach świata ...
Siódmy rok, ósmy rok ...
Przyjaciół cienie czekają mnie ...

Na dach, na dach świata -
Tam gdzie biel, tylko biel -
Zalotne ptaki wzywają mnie.

Echo, echo!
Echo, echo!
Gdzie ty, gdzie?
Gdzie ja, gdzie?

Na dach, na dach świata ...
Siódma dal, ósma dal ...
Już milczy echo, umiera wiatr ...

Na dach, na dach świata -
Sam jak sen, sam jak sen ...
Przełęcze białe - utul się w nie ...

[-wokaliza-]